Freya – narodziny bogini

Freya - naszyjnik wire wrapping

Wszystko zaczyna się od wyboru kamienia. Na giełdach i targach wyszukuję najpiękniejsze okazy, labradoryty o mocnym różnobarwnym ogniu i ciekawym kształcie, pięknie oszlifowane malachity, wyjątkowe kryształy Turmalinu czy sznury drobnych fasetowanych oponek i kulek najróżniejszych minerałów. Z każdej giełdy wychodzę bogatsza o wiedzę, nowe pomysły i całe mnóstwo kamieni. Często już tam powstaje wizja oprawy zakupionego minerału. Jednakże czasami kamień musi poczekać na swoją kolej kilka tygodni, miesięcy czy nawet lat.
gielda

Nadszedł czas, żeby powstał wisior z Labradorytu o żółto-zielonym ogniu. Oglądam kamień wybierając tę ładniejszą stronę i to ułożenie, gdzie blask Labradorytu jest najmocniejszy. Zdecydowałam, że oprawa techniką wire-wrapping, w nieco drapieżnym stylu, idealnie będzie pasowała do niesamowitego blasku kamienia i jego owalnego kształtu.
freya-szkic
Następnie wykonuję kilka szkiców. Próbuję wyobrazić sobie jak będzie wyglądał: czy rama będzie dobrze go obejmowała, czy takie ułożenie srebra odpowiednio podkreśli jego charakter.
Szkice zazwyczaj tylko nakierowują mnie na dalszą pracę. Efekt końcowy często jest zupełnie inny od rysunku.
Tak było też w przypadku Frei – praca nad nim była improwizacją.

freya-lutowanie
Pracę zaczęłam od przycięcia równych kawałków srebra, oszlifowania końcówek i zlutowaniu ich ze sobą. Do dwóch fragmentów dolutowałam kolejne dwa druciki. Potem kolejne. Każdy fragment jest ręcznie zaginany i dopasowywany do kształtu kamienia. Kawałek po kawałeczku powstała pierwsza rama, która będzie obejmowała kamień z przodu. W ten sam sposób powstała kolejna, dopasowana do kamienia i pierwszej ramy. Na końcu utworzyłam ostatnią, trzecią ramę, która musiała dobrze przytrzymać kamień od tyłu.
freya-rama2
Na każdym etapie trzeba myśleć jak te srebrne ramy będą się ze sobą łączyć, pamiętać o miejscu na krawatkę, zastanowić się czy uda mi się odpowiednio zamocować kamień. Gdy wszystkie ramy są ze sobą zlutowane należy je oczyścić i doszlifować.
freya-rama3
Kolejnym etapem jest owinięcie bazy wisiorka cieniutkim srebrnym drucikiem. Dzięki technice wire-wrapping można nadać pracy oryginalny charakter, mocno połączyć ze sobą kolejne ramki oraz doszyć srebrne kuleczki, które dodatkowo ozdobią oprawę.
freya-owijanie2
Drut zależnie od próby ma różne twardości, nie wygina się zbyt łatwo, a trzeba jeszcze pamiętać o tworzeniu symetrycznych linii i równym zawijaniu jednego drutu o drugi. Dlatego na sztywne i trwałe ramy najczęściej wykorzystuje się srebro pr. 925 lub 930, a do precyzyjnego owijania – miękkiego srebra wysokiej próby 999.
freta-owijanie
Po wielogodzinnym owijaniu srebrem, Labradoryt jest już stabilnie zamocowany i ozdobiony.
Pozostało jedynie dołączenie łańcuszka i kąpiel w przyciemniającej oksydzie. Ten etap całkowicie zmienia kolor srebra, a po wypolerowaniu nadaje biżuterii wyjątkowy, nieco mroczny wygląd.
freya-gotowy
Naszyjnik Freya jest gotowy. Czeka go tylko sesja fotograficzna i wystawienie w Galeriach.
A oto krótki komentarz, który dostałam od klienta, który kupił go jako świąteczny prezent:
„Oniryczny, dziękuję, pozdrawiam”
Ja również dziękuję.